RTG Sp. z o.o.  
Strona główna | Mapa strony | Dodaj do ulubionych
Sobota, 27 maja 2017 roku, Imieniny: Jan, Juliusz
Strona główna » Nasz Przewodnik
Menu
 
Nasz Przewodnik
Wybrane artykuły :
Nasz Przewodnik Nr 1, 2 - wydania archiwalne 1997 r.
Nasz Przewodnik Nr 3 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 4 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 5 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 6 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 7 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 8 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 9 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 10 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 11 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 12 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 13 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 14 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 15 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 16 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 17 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 18 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik - wrzesień 2007
Nasz Przewodnik - wiosna 2007
Historia Siedlec (XV-XVIII w.)
Historia Polski (aut. I.T.)
Tajemnice Okrągłego Stołu cz. 1
Tajemnice Okrągłego Stołu cz. 2
Geopolityka XXI wieku
Geopolityka XXI wieku c.d.
Rozmowy Okrągłostołowe
Walka o panowanie nad Bałtykiem w XVII w
Katyń-miara godności człowieka
O cenzurze...
Brzezina Jarosława Iwaszkiewicza
Kult słuszności inaczej naiwność...
Salezjanie w Sokołowie Podlaskim
Co sie dzieje na świecie
Geopolityka XXI wieku cz.III
Futurologia i moje spojrzenie w przyszłosc
Media i Świat...
Kryzys...
Do Przywódców...
Nasza agroturystyka
Kuchnia naszego regionu
Ziemia - czas przetrwania
Odnaleźć światło...
Krytyka
Człowiek bogiem...
Promocja kultury (suplement)
Promocja kultury i produktu turystycznego w regionie siedleckim
Czy kultura XXI wieku ma wpływ na naszą epokę?
Relatywizm XXI wieku...
Z mocy prawa...
Legendy, historia, genealogia regionalna...
RUCH DOBREGO PRAWA
Natura człowieka
Ustawa...
Oczekiwania a możliwa przyszłość polskiej kultury
Mamy demokracje...
Szczere chęci...dla reform?
Twórczość bez owoców...
Terapia szokowa...
PREZYDENT...już za tydzień...
Witamy Prezydenta POLSKI, a co z gospodarką?
Czeka nas poprawka?
PROSTE I KRZYWE SPOJRZENIE...
Czas na wybory
Strategia satysfakcji...
Wstęp do debaty...
Kompromis wyborczy...
Fraszka niepolityczna...
Wieczności trwanie...
Blisko ludzi..
Życie gospodarcze...
Czas po wyborach...
Gwiazdy mówią...
Miałkie słowa...
"Sanatoria pokryzysowe"...
Źle postawione pytanie...
Wizja...czy apel?
PESEL pod kreską...
Przed nami REFERENDUM?
Strefa ciszy...
Kto zyskał a kto stracił po głosowaniu na rozkaz?
Sprawa na 20 lat...
Bomba emerytalna...
Konsultacje...
O gospodarce...
Moje komentarze...
 
Nasz Przewodnik - mat. redakcyjne
A A A

Walka o panowanie nad Bałtykiem w XVII wieku

Karol X Gustaw to jeden spośród krółów - wojowników szwedzkich, którzy związani byli z walką o Dominium Maris Baltici , w języku szwedzkim Östersjövälde , z walką, w którą zaangażowane były także Rosja, Polska i Dania. Walka o prawo do morza nigdzie nie przybierała takich rozmiarów i zawirowań geograficzno-politycznych, jak w rejonie Morza Bałtyckiego. W zależności od pozycji ekonomicznej, położenia geograficznego poszczególnych państw rywalizujących w basenie Morza Bałtyckiego, różnie kształtowało się pojęcie walki o Dominium Maris Baltici . Dla Danii głównym celem było utrzymanie "prawa" do regulowania tranzytu towarów między wschodnią a zachodnią Europą, do nakładania wysokich ceł na ten tranzyt, co dawało jej ogromne dochody. Szwecja myślała o podbiciu całego wybrzeża bałtyckiego, dzięki czemu mogłaby kontrolować i eksploatować gospodarczo Polskę, Niemcy i Rosję. Rosja dążyła do zdobycia dostępu do morza, a co za tym idzie handlu z Zachodem i krajami nadbałtyckimi .

Pierwszy raz do walk, w które zaangażowały się wspomniane państwa nadbałtyckie doszło w połowie XVI w., kiedy pojawił się problem Inflant, znajdujących się wówczas pod władzą Zakonu Kawalerów Mieczowych. Inflanty, raczej ubogie w surowce mineralne, dochody czerpały z pośrednictwa handlowego między Rosją a Zachodem. Kiedy Rosja postanowiła zdobyć Inflanty, Polska i Szwecja zaczęły obawiać się jej wzmocnienia, na skutek przejęcia kontroli nad handlem na linii Zachód - Wschód. Dania popierała działania rosyjskie, które miały, zdaniem Duńczyków, spowodować ożywienie handlu bałtyckiego, a tym samym przynieść samej Danii korzyści finansowe. Obawiała się jedynie, że Szwecja pierwsza opanuje Estonię i także będzie miała ochotę na przejęcie pośrednictwa handlowego. Działania wojenne - tzw. pierwsza wojna północna - trwały 7 lat (1563-1570). Początkowo Szwecja działała w sojuszu z Rosją przeciw Polsce i Danii. Odwrócenie przymierzy nastąpiło po obaleniu króla szwedzkiego Eryka XIV w 1568 r. i powołaniu na tron Jana III ks. finlandzkiego (1568-1592). Wówczas Jan III sprzymierzył się z Polską przeciw Danii i Rosji. Pokój w Szczecinie w 1570 r. z Danią, został zawarty przy mediacji Francji, Cesarstwa i Polski. Szwecja przejęła terytorium nad Zatoką Fińską, tj. Estonię z Rewlem, a w 1583 r. odebrała Rosji pozostałą część Inflant z ważnym portem Narwa. Szwecja mogła więc tryumfować, wybrzeże bałtyckie na wschodzie znalazło się w jej rękach, aczkolwiek nie na długo - w 1595 r. w Tiawzinie musiała oddać te tereny, pozostając tylko właścicielem portu Narwa. Niemniej jednak wskutek wyczerpania Danii następował zmierzch jej przewagi nad Bałtykiem, a nastał okres równowagi sił między obydwu państwami. Następca Jana III (zm.1590 r.) - Zygmunt III (od 1587 r. król polski) dał początek chwilowej unii polsko - szwedzkiej, zerwanej wkrótce w wyniku sporów Zygmunta z ks. Karolem Sudermańskim (Södermanland) o koronę szwedzką. Zerwanie unii zapoczątkowało długotrwały okres walk między obydwu państwami, gdzie pretekst stanowiło powstrzymanie dążeń królów polskich z dynastii Wazów do korony szwedzkiej, a w rzeczywistości chodziło raczej o chęć umocnienia szwedzkiej pozycji nad Bałtykiem . Pierwsza faza zmagań z Polską w XVII w. trwała do 1611r., kiedy zawarto rozejm. Równocześnie Chrystian IV - król duński zaatakował Kalmar i Älvsborg, rozpoczynając wojnę kalmarską ze Szwecją (1611-1613). Tym razem szczęście nie dopisało Szwecji. Natomiast na wschodzie walki z Rosją, zakończyły się korzystnym dla Szwecji pokojem w Stołbowie w 1617 r. Na mocy tego pokoju Szwecja odebrała Rosji dostęp do Bałtyku - terytorium wzdłuż Zatoki Fińskiej z miastami Iwangorod, Jam, Koporie i Orieszek. Po odsunięciu Rosji od morza, jedynym przeciwnikiem w Inflantach pozostała Polska. Król szwedzki Gustaw II Adolf, wielki głosiciel idei Östersjövälde , zaangażował się w wojnę 30-letnią. Zanim przystąpił do działań na terenie Niemiec, wystąpił przeciw Polsce. Wojny z Zygmuntem III w latach 1621-1622 i 1625-1629 zakończyły się sukcesem króla szwedzkiego. Rozejm w Altmarku w 1629 r. wzmocnił pozycję Szwecji na arenie Europy Zachodniej - Szwecja zdobyła ostatecznie całe Inflanty i kilka portów pruskich, uprawnienie do pobierania ceł z handlu gdańskiego . Kanclerz Oxenstierna pisał: "Wszystkie porty bałtyckie znalazły się obecnie w ręce Jego Królewskiej Mości, od Kalmaru, przez Łotwę i Prusy aż do Gdańska" . Kolejny udany krok do opanowania ujść rzek zlewiska Bałtyku stanowiła interwencja w Niemczech. Traktat westfalski podpisany w Münster i Osnabrück przyniósł państwu szwedzkiemu - część Pomorza Zachodniego ze Szczecinem i Rugią, Wismar w Meklemburgii oraz arcybiskupstwa Brema i Werden. Nie był to jeszcze kres zabiegów i sukcesów Szwecji. Wojna, prowadzona z Danią w latach 1643-1645 zakończyła się dotkliwym ciosem dla Duńczyków, a imponującym sukcesem Szwedów. Pokój w Brömsebrö w 1645 r. oddawał Szwecji wyspy Gotlandię i Ozylię, będące dla Danii punktami strategicznymi we wschodniej części Bałtyku, Jämtland i Härjedalen oraz na 30 lat Halland. Urzeczywistnienie upragnionego Östersjövälde stawało się po tych zwycięstwach coraz bardziej prawdopodobne. Do zupełnego zagarnięcia Bałtyku konieczne było opanowanie: ziem Rzeczpospolitej - Prus Królewskich z Gdańskiem, reszty Inflant, Żmudzi, lenna Kurlandzkiego, trzech prowincji duńskich na południu Półwyspu Skandynawskiego - Skanii, Blekinge i Halland oraz Prus Książęcych i tzw. Pomorza Tylnego z Kołobrzegiem będących we władaniu elektora brandenburskiego.

Zadania tego podjął się Karol X Gustaw (1622-1660), syn palatyna Dwu Mostów Jana Kazimierza i siostry Gustawa II Adolfa. Wstąpił na tron królewski w 1654 r. po abdykacji córki Gustawa II Adolfa - Krystyny. Warto nakreślić krótko sylwetkę i cechy charakteru Karola Gustawa. Był niski, krępy, królowa Krystyna nazywała go "małym burmistrzem". Posiadał niewiarygodny dar zjednywania sobie ludzi, ale zawsze myślał przy tym o korzyściach dla siebie. To, co miało mu przynieść potęgę i chwałę stanowiło priorytet, dlatego, niczym Książę Machiavellego uciekał się do zdrady, kłamstw, łamania obietnic i poniżania. Był doskonałym wodzem, często decydował się na wymagające niezwykłej odwagi, brawurowe akcje, które miały jeszcze mocniej podkreślić jego wielkość. Podobno nie dopuszczał możliwości, żeby jakakolwiek kampania była przeprowadzona bez jego udziału.

Sprawa następstwa tronu po królowej Krystynie stanowiła wówczas nie lada problem, gdyż brakowało naturalnych następców tronu. Krystyna objęła osobiste rządy w 1644 r., po okresie regencji oligarchii magnackiej reprezentowanej przez ród Oxenstierna. Królowa miała własny plan zabezpieczenia sukcesji i utrzymania dziedziczności władzy. Początkowo obiecała, że poślubi kuzyna Karola Gustawa, ale odłożyła realizację tego zobowiązania pod pretekstem konieczności wykazania się przez wybranka umiejętnościami wojennymi.

20-letni Karol został więc wysłany do Niemiec, na pole toczącej się wojny 30-letniej, gdzie rozpoczął służbę u wielkiego wodza szwedzkiego Lenarta Torstensona, od którego przejął technikę i zamiłowanie do wojen. W 1648 r. objął funkcję naczelnego dowódcy nad armią szwedzką w Niemczech, stał się znakomitym wodzem i odnosił wiele sukcesów. W 1649 r. na posiedzeniu Riksdagu (sejm szwedzki) królowa wymusiła od stanów zgodę, ażeby Karol Gustaw został uznany sukcesorem w wypadku jej bezpotomnej śmierci. W 1650 r., wykorzystując ferment polityczny w państwie, królowa zdobyła natomiast aprobatę stanów na mianowanie Karola Gustawa dziedzicznym księciem . Tymczasem Karol na kongresie w Norymberdze w 1650 r. miał okazję zaznajomić się ze sprawami wszystkich państw europejskich. Widział słabość takich krajów, jak Polska, Niemcy, Turcja.

Powróciwszy ze służby wojskowej do Szwecji, zaszył się na wyspie Öland i pozostał tam do abdykacji Krystyny, tj. do lata 1654 r., kiedy podczas Riksdagu w Uppsali otrzymał od królowej koronę.

Pozycja ekonomiczna kraju w momencie przejęcia rządów przez Karola Gustawa była niezbyt dobra. Państwo było wyczerpane wojnami, a dochody zmniejszyły się wskutek prowadzonej przez Krystynę polityki rozdawnictwa, sprzedaży i zastawiania dóbr koronnych, i obniżenia dochodów z ceł i z kopalni. Długi skarbu państwa wynosiły w roku 1651 ok. 1,4 mln talarów. Sytuacja gospodarcza była więc jednym z powodów wybuchu "wojny północnej". Potwierdzają to słowa Adlera Salviusa: "Inne kraje prowadzą wojny, bo są bogate i mają na nie środki, Szwecja - przeciwnie - musi je prowadzić, dlatego, że jest uboga, aby polepszyć swój byt materialny" .

Handel na Bałtyku był źródłem bogactwa nie tylko Anglii, Holandii i Danii, która rocznie pobierała na Sundzie cła wysokości 600 tys. talarów. Dla Szwecji handel i eksport surowców naturalnych, jak rudy miedzi i żelaza oraz ogromne ilości drewna również stanowił źródło prosperity i znajdował się pod stałą ochroną państwa. Toteż zajęcie i kontrola wszystkich wybrzeży i cieśnin bałtyckich były priorytetem, dającym w rezultacie nie tylko wolną rękę w prowadzeniu wymiany handlowej, lecz również dodatkowe dochody z ceł i taks handlowych nakładanych na towary eksportowane i importowane przez kupców europejskich. Król szwedzki miał powiedzieć ambasadorowi francuskiemu de Terlon słowa, które argumentują jego postępowanie: "Kiedy dokonam tych podbojów, wszyscy książęta i wszystkie państwa zostawią mnie w spokoju (.) Jeden przez drugiego będą zazdrośnie ze mną traktować o przywrócenie handlu, z którego ja będę ciągnął wielkie korzyści. Po czym zarówno traktatami, jak i sojuszami, jakie uzgodnimy z tymi władcami, dojdzie do zjednoczenia i umocnienia się zdobyczy ze Szwecją, tak że stanowić będzie ona groźbę dla wszystkich sąsiadów, nawet najbardziej oddalonych" . Po rozejmie w Altmarku Szwecja zyskała ogromne dochody z portów pruskich. Dlatego Prusy Królewskie były smakowitym kąskiem dla Karola Gustawa, "których porty miały mu przynieść wielkie bogactwo i pełne władztwo na Morzu Bałtyckim" . Król miał swoich zwolenników w sprawie wojny wśród arystokracji feudalnej i średniej szlachty (frälse), przychylni byli także bogaci przemysłowcy i kupcy oraz korpus oficerski i żołnierze. Widzieli oni w wojnie dobrą okazję do zatrudnienia, wzbogacenia się i zdobycie nowych ziem. Natomiast pozostałe stany (ofrälse), tj. mieszczaństwo, duchowieństwo niższe, chłopi ostro oponowali przeciw wojnie, nie widząc w niej żadnych korzyści, a tylko zagrożenie życia i dalsze wyniszczenie państwa.

Niewątpliwie kluczową sprawę stanowiło utrzymanie armii. Po wojnie trzydziestoletniej obowiązek utrzymania wojska przeszedł na ludność, która buntowała się przeciw obarczaniu jej nowymi świadczeniami. Niemniej jednak rząd nie chciał rezygnować z posiadania armii, czynnika, który zwiększał prestiż międzynarodowy państwa. Wojna była jedyną receptą na utrzymanie armii; szczególnie wojna, której cel - wybrzeże Bałtyku z licznymi portami, dawał widoki na czerpanie ogromnych dochodów. Karol Gustaw poprzez opanowanie wybrzeża Bałtyku chciał wzmocnić swe dobra w Rzeszy i Estonii.

Sprawy gospodarcze nie były naturalnie jedynym intensyfikatorem posunięć Karola X. W głównej mierze impuls do wkroczenia na ziemie nadbałtyckie dostarczyło poczynanie Rosji. Ugoda perejasławska i atak Rosji na osłabioną powstaniami kozackimi i konfliktami wewnętrznymi Polskę zaniepokoiły Karola Gustawa. Bał się, że car wzmocni swoją potęgę. Gdyby zagarnął polskie wybrzeże Bałtyku lub wtargnął na szwedzkie Inflanty i Estonię, wymierzyłby cios w szwedzkie Östersjövälde . Karol Gustaw chciał, jak piszą historycy, w tej sytuacji wojny zarówno z Polską, jak i z Rosją, a skoro Polska była w tym czasie osłabiona, zdecydował się najpierw ją zaatakować, żeby, zwiększywszy już stan posiadania, móc tym łatwiej rozprawić się z carem moskiewskim Aleksym Michajłowiczem.

W międzyczasie jednak zbadał sytuację międzynarodową, która zdawała się sprzyjać agresywnym zamierzeniom. Karol X liczył na to, że Habsburgowie, zaabsorbowani konfliktem z Francją i problemem elekcji w Rzeszy - sprawą zapewnienia korony cesarskiej synowi Ferdynanda III Leopoldowi - nie zdecydują się na wystąpienie przeciw Szwecji. Co więcej miał nadzieję, że Holandia zostanie poskromiona przez Anglię Cromwella, Dania, osłabiona wojną z lat 1643-1645 nie będzie gotowa do kolejnej rozprawy zbrojnej, a elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm przejdzie na stronę szwedzką, jeśli zaoferuje się jemu odpowiednią część zdobyczy . Do ostatniej chwili król szwedzki nie chciał wyjawić celu ataku, prowadził rozmowy pokojowe z wysłannikami polskimi, aby uchylić się od podejrzeń. Państwa europejskie patrzyły na przygotowania szwedzkie z niepokojem i ciekawością. Przewidywano wojnę z Danią lub z Rosją. Faktycznie, Rada Państwa - Riksrad zastanawiała się nad najazdem na Danię, ponieważ obawiano się, że Dania mogłaby wystąpić przeciw Szwecji, gdyby ta zaangażowała się w wojnę na wschodzie .

Jak zaznaczyłam, rozpoczęcie działań wojennych poprzedziła długotrwała kampania dyplomatyczna i mediacyjna z Rzeczpospolitą. Od zawarcia rozejmu w Sztumskiej Wsi, w 1635 r. w stosunkach między Szwecją a Polską trwało zawieszenie broni. Rokowania, które miały wprowadzić stały pokój toczyły się przy mediacji francuskiej ambasadora Piotra Chanuta w Lubece w dwóch etapach: w latach 1651 i w 1652-1653. Stronom nie udało się dojść do porozumienia, a kością niezgody był sprzeciw Szwedów wobec formy tytulatury Jana Kazimierza w pełnomocnictwach dla posłów polskich, która zdaniem Szwedów była wyraźną manifestacją praw dziedzicznych do tronu szwedzkiego. Szwedom nie odpowiadało oprócz tego, że na pieczęciach królewskich figurował herb szwedzki.

W tym czasie do Sztokholmu przybył banita Hieronim Radziejowski. Przyczynił się on do zaostrzenia sytuacji między dworem polskim a szwedzkim. Radziejowski zachęcał królową Krystynę, kanclerza Axela Oxenstiernę i naczelnego dowódcę Karola Gustawa do wojny z Polską. Chełpił się swoimi kontaktami z Chmielnickim, który mógłby wystąpić w sojuszu ze Szwecją przeciw Polsce. Skompromitował jednak zarówno siebie, jak i królową, kiedy w ręce polskie dostały się listy, które wysłał do Chmielnickiego i Wyhowskiego, w których zachęcał do wspólnego z wojskami szwedzkimi ataku na Rzeczpospolitą. Po krótkim pobycie we Francji, dwór szwedzki puścił wszystko w niepamięć. Radziejowski został wezwany do Karola Gustawa, z którym zaczął snuć plany wyprawy na Polskę. Pełnił następnie rolę łącznika między królem szwedzkim a tymi magnatami polskimi, którzy opowiadali się za wkroczeniem Karola Gustawa do Polski.

Jeszcze przed abdykacją Krystyny stawił się w Sztokholmie z projektem pokoju poseł Jana Kazimierza - Canazilles. Jeszcze bardziej zaognił sytuację. Królowa skierowała go bowiem na rozmowy do Karola Gustawa, jako sukcesora tronu. Canazilles sprzeciwił się przejęciu tronu przez Karola Gustawa, czyli przez boczną linię rodziny królewskiej, gdyż to godziłoby w prawa dziedziczne Jana Kazimierza do korony szwedzkiej. Sprzeciw ten wywołał oburzenie zebranych, a królowa zadeklarowała, że Karol Gustaw może przedstawić 30 tys. świadków potwierdzających jego prawa do tronu. Kiedy więc sukcesja Karola Gustawa była przesądzona, Canazilles otrzymał nowe instrukcje od Jana Kazimierza. Miał nakłonić Szwecję do pokoju z Polską i do sojuszu przeciw Rosji. Kanclerz Oxenstierna wyraził gotowość swojego władcy na zawarcie pokoju, ale na projekt sojuszu antyrosyjskiego odpowiedział odmownie, tłumacząc, że stosunki Szwecji z Rosją układają się pokojowo i przyjaźnie i król nie zamierza tego zmieniać .

Karol X zaraz po wstąpieniu na tron wydelegował do Polski swoich agentów - Jana Kocka i Jana Mayera z zadaniem zbadania sytuacji wewnętrznej w kraju i stosunków z sąsiadami, postępów wojennych Rosji oraz z misją znalezienia wrogów króla polskiego, którzy byliby skłonni sprzymierzyć się z królem Szwecji. Do cara wysłał natomiast asesora Udde Ödla, z wiadomością o przejęciu władzy w Szwecji i propozycją wieczystego pokoju. Nie otrzymał jednak od cara żadnej odpowiedzi. Pod koniec 1654 r. Karol X był już zdecydowany na interwencję nad Bałtykiem. Pozostawała kwestia, w którą stronę się skierować, czy na Polskę, czy też na Rosję. Decyzja zależała od dalszych kroków rosyjskich w wojnie z Polską. Zdaniem Karola Gustawa nie można było dopuścić, aby Rosja zaanektowała Kurlandię, gdyż wtedy następnym krokiem byłoby zawładnięcie Inflantami i zarazem handlem bałtyckim. Król wydał wówczas generałowi gubernatorowi Inflant Gustawowi Hornowi rozkaz interwencji w przypadku wkroczenia armii rosyjskiej do Dyneburga.

Tymczasem na marzec 1655 r. Karol X zwołał posiedzenie Riksdagu, bez którego aprobaty nie mógł rozpocząć jakichkolwiek działań wojennych. Nakazał zintensyfikować zbrojenie armii szwedzkiej i wysłał swoich dyplomatów na dwory europejskie. Do Cromwella posłał internuncjusza Piotra Coyeta w celu "przygotowania gruntu pod ściślejszy związek wojskowo - polityczny", do elektora brandenburskiego udał się Bartłomiej Wolfsberg, aby namówić go do wystawienia wspólnej floty na Bałtyku i przestrzec przed sojuszem polsko - duńsko - holenderskim.

Na Riksdagu w marcu 1655 r. stany szwedzkie wyraziły zgodę na przeprowadzenie wojny z Polską, a jednocześnie opowiedziały się za pokojem z Rosją. Decyzję argumentowano potrzebą zatrudnienia wojska szwedzkiego i koniecznością wykorzystania złej sytuacji międzynarodowej Polski dla rozprawienia się z pozostałymi wrogami Szwecji nad Morzem Bałtyckim, "inaczej bowiem albo całkiem ona (Rzeczpospolita) upadnie, wzmacniając nadmiernie Rosję, albo też, uratowawszy się z niebezpieczeństwa, postawi na nogi przeciw Szwecji potężną koalicję, złożoną z Holandii, Danii i Brandenburgii" .

Nadal oczekiwano w Sztokholmie posła polskiego z odpowiednimi pełnomocnictwami do zawarcia traktatu pokojowego. Poseł Andrzej Morsztyn przyjechał do Szwecji 20 stycznia 1655 r. z tajnymi dyrektywami od króla polskiego, tj. namowy do wojny z Rosją, a przede wszystkim zabezpieczenia Polski przed najazdem szwedzkim. Morsztyn nie został jednak dopuszczony do audiencji u króla. Był bowiem uprawniony wyłącznie do układów przedwstępnych, a Szwedzi domagali się posła kompetentnego do zawarcia pokoju. Do tego dołączył znany z Lubeki problem tytulatury Jana Kazimierza i widniejącego na pieczęciach królewskich herbu szwedzkiego. Istny paradoks - trzykrotnie przysyłane Morsztynowi listy z Polski nie odpowiadały stronie szwedzkiej. Morsztyn tkwił bezczynnie w Sztokholmie aż do maja 1655 r., nic nie zdziaławszy w sprawie pokoju. Kiedy przekazał w końcu informację od Jana Kazimierza, że posłowie z prawem zawarcia trwałego pokoju zostaną wysłani w czerwcu lub lipcu, Szwedzi już postawili "kropkę nad i" w kwestii wkroczenia do Polski.

Pełnomocne poselstwo - wojewoda łęczycki Jan Leszczyński, referendarz litewski Aleksander Naruszewicz przybyło istotnie do Sztokholmu 30 czerwca. W Szwecji zostały właśnie wydane rozkazy dotyczące wojny z Polską. Król dla stworzenia złudzeń, że ma pokojowe intencje przyjął posłów, jednocześnie o kilka dni przesunął datę rozpoczęcia działań zbrojnych. Rokowania oczywiście nie przyniosły pozytywnych rezultatów. Posłowie odjechali do Polski z pisemnym wypowiedzeniem wojny. Decyzję tą uzasadniono zwlekaniem i brakiem zgody strony polskiej na zawarcie traktatu pokojowego.

W międzyczasie trwały zabiegi dyplomatyczne Szwedów na arenie międzynarodowej, mające zneutralizować państwa, którym polityka Szwecji mogłaby zepsuć szyki. Karol Gustaw nie informował do tej pory cara o swoich zamierzeniach. Dopiero w kwietniu 1655 r. wysłał do Moskwy posła Jana Roselinda. W liście do cara Aleksego Karol Gustaw informował o zamiarze najechania na Polskę i prosił o zachowanie pokojowych stosunków między wojskami cara a wkraczającą armią szwedzką. Chciał zdobyć w ten sposób neutralność Rosji. Nie dostał z Moskwy żadnej odpowiedzi. Karol Gustaw obawiał się, że bez pomocy lub, co najmniej neutralności ze strony Rosji, nie będzie w stanie urzeczywistnić Östersjövälde . Jeszcze raz wysłał poselstwo do cara. Posłowie szwedzcy - baron Gustaw Bjelke, gen. Aleksander Essen i burgrabia Filip Krusenstierna mieli nakłonić cara na sojusz ze Szwecją, nie dopuścić do rozejmu rosyjsko - polskiego, a nwet zaproponować rozbiór Rzeczpospolitej, ale w takiej formie, aby Rosja nie uzyskała dostępu do morza . Do przymierza szwedzko - rosyjskiego nie mogło dojść z oczywistego powodu - antynomii interesów co do panowania nad Bałtykiem. Rosja nie zamierzała zrezygnować z walki o dostęp do Bałtyku, a przede wszystkim z portów w Zatoce Fińskiej.

Nie udało się również zapewnić neutralności Holandii. W kwietniu 1655 r. do Hagi wyjechał z poselstwem baron Gustaw Sparre. Argumentował, że zbrojenia Szwecji były reakcją na toczącą się wojną polsko - rosyjską, dał w imieniu króla obietnicę przestrzegania wolności transportu morskiego na Bałtyku, domagając się w zamian neutralności Holendrów. Odpowiedź była kategoryczna. Holendrzy nie zgadzali się na monopol Szwecji w czerpaniu dochodów z handlu bałtyckiego. Dążenia Karola X do przekształcenia Bałtyku w wewnętrzne jezioro szwedzkie zagrażało pozycji gospodarczej Holandii, czerpiącej, jak zaznaczyłam, niemałe zyski ze "spichlerza Europy", jakim były Prusy Królewskie. W lipcu Holendrzy wysłali 6 okrętów do strzeżenia Öresund. W późniejszym okresie ingerowali ponownie w walki na Bałtyku.

Dania również nie miała zamiaru wejść w przymierze ze Szwecją. Król Fryderyk III nie przystał na roszczenia Szwecji zamknięcia cieśniny Sund przed flotą holenderską, a nawet jawnie popierał stacjonowanie w Öresund floty holenderskiej pod dowództwem admirała Trompa.

Rozmowy z Anglikami także nie należały do najłatwiejszych. Cromwell, który zawarł niedawno pokój z Holandią i teraz zamierzał uderzyć na Hiszpanię nie chciał jednak angażować swych sił nad Bałtykiem. Życzył królowi szwedzkiemu powodzenia oraz zezwolił ostatecznie na rekrutację 2 tys. ochotników szkockich.

Najważniejszym sojusznikiem był dla Szwecji elektor brandenburski. Król wiedział dobrze, że głównym celem elektora jest zdobycie terytorium łączącego Prusy Książęce z Brandenburgią, czyli Wielkopolski i części Pomorza. Mógłby więc wziąć udział w potencjalnym rozbiorze Polski na spółkę ze Szwecją, ale Fryderyk Wilhelm nie chciał na razie wiązać się traktatami z królem szwedzkim. Czekał na rozwój wydarzeń, aby następnie poprzeć stronę zwyciężającą. W maju Karol Gustaw powiadomił elektora o decyzji najazdu na Polskę. Rokowania z elektorem prowadzone w kilku etapach nie przynosiły ustaleń pożądanych przez obie strony.

W grudniu 1654 r. rozpoczęto zaciągi do wojska, m.in. na terenie Niemiec. Plan działań zbrojnych sporządzono w 1655 r. Projekt przewidywał podział armii szwedzkiej na dwie części i ich równoległy atak z Inflant i z Pomorza Szczecińskiego. Następnie armie miały się połączyć pod Warszawą, odcinając dostęp do Prus Królewskich i skierować się na północ, aby podbić wybrzeże Bałtyku . Armia składała się z korpusu feldmarszałka Arvida Wittenberga w liczbie 17 tys. żołnierzy, armii inflanckiej pod dowództwem gen. Magnusa Gabriela De la Gardie liczącej 7,2 tys. i korpusu Karola X Gustawa wraz artylerią prowadzoną przez zbrojmistrza państwa ( rikstygmästaren ) Gustawa Otto Stenbocka - składającego się z 13 tys. żołnierzy, setek koni i 60 dział.

Jako pierwsza spod Kokenhausen wyruszyła armia inflancka i 11 lipca zajęła Dyneburg. Pod wpływem agitacji De la Gardie w sierpniu na stronę szwedzką przeszli Radziwiłłowie, podpisując 20 października układ w Kiejdanach, przewidujący zerwanie przez Litwę unii z Polską i zastąpienie jej unią ze Szwecją.

Armia Arvida Wittenberga, uzyskawszy zgodę od elektora Fryderyka Wilhelma, przeszła przez tereny brandenburskie i 21 lipca wkroczyła do Wielkopolski. Wojewodowa poznański Krzysztof Opaliński i kaliski Andrzej Grudziński oddali prowincję w ręce Szwecji. Podobnie postępowali inni wojewodowie.

Armia królewska, która wyruszyła drogą morską ze Sztokholmu, wylądowała w Wołogoszczy i posunęła się w kierunku Konina, gdzie, zgodnie z planem 24 sierpnia połączyła się z armią Wittenberga.

Liczne sukcesy - pod Żarnowcem, Wojniczem, kapitulacja Krakowa (19 października), bronionego trzy tygodnie przez hetmana Stefana Czarnieckiego, Warszawy (8 listopada) ucieczka Jana Kazimierza na Śląsk, poddanie się większej części wojska koronnego - sprawiły, że: "król szwedzki ... własnemu szczęściu nie dowierza; oddałby wszystko jak najchętniej, byle się mógł przy Prusach Królewskich utrzymać" . W rzeczywistości zasadniczy cel, czyli zdobycie portów nadbałtyckich nie był do tej pory zrealizowany.

Sytuacja najeźdźców zaczęła się komplikować, gdy do walki stanęła partyzantka polska, a hetmani koronni, którzy wcześniej stanęli po stronie Karola X, podpisali 29 grudnia konfederację w Tyszowcach, opowiadając się przeciwko Szwecji. Ze Śląska powrócił natomiast król Jan Kazimierz, któremu udało się odbić Warszawę.

Karol Gustaw zdecydował się na początku 1656 r. na jak najszybsze zdobycie Prus Królewskich. Do tego potrzebni byli sojusznicy. Po kapitulacji Torunia i Malborka, armia skierowała się w stronę Królewca. Fryderyk Wilhelm czuł się w tym momencie zagrożony i zdecydował się w końcu przejść na stronę obozu szwedzkiego. W 1656 r. podpisał jeden po drugim trzy układy z Karolem Gustawem. Zgodnie z pierwszym, zawartym 17 stycznia w Królewcu elektor zerwał związki z Polską, uznał się lennikiem króla szwedzkiego z Prus Książęcych, w zamian miał otrzymać Warmię jako własność dziedziczną. Sojusz wojskowy zawarty w Malborku 25 czerwca umożliwiał w przyszłości otrzymanie województwa poznańskiego, łęczyckiego, sieradzkiego i ziemi wieluńskiej . Celowo Karol Gustaw dawał Fryderykowi ziemie, które umożliwiały pożądane połączenie Brandenburgii z Prusami Książęcymi. Miesiąc później połączone siły armii szwedzkiej i brandenburskiej odniosły zwycięstwo w bitwie warszawskiej (28-30 lipca). Królowi nie udało się jednak wykorzystać tego sukcesu, bo równocześnie nastąpił atak rosyjski na Finlandię i Ingrię, poprzedzony zawarciem rozejmu z polsko-rosyjskiego w Niemieży (3 października 1656 r.). Sprawdziły się obawy Karola Gustawa co do najgroźniejszego rywala nad Morzem Bałtyckim.

Oblegany i zablokowany od 1655 r. Gdańsk - baza eksportu zboża na zachód, przyczynił się z kolei do wspólnej interwencji duńsko - holenderskiej. Obydwa państwa zawiązały przymierze w celu udzielenia pomocy miastu. Latem 1656 r. flota holenderska licząca 42 statki złamała blokadę Gdańska i zostawiła w mieście swój garnizon. 11 września 1656 r. Karol Gustaw podpisał traktat z Holandią przyrzekając zachowanie wolności handlu i żeglugi na Morzu Bałtyckim i Północnym oraz zaprzestanie ataków na Gdańsk .

Te porażki kazały Karolowi X zastanowić się nad dalszą taktyką. Utrzymanie dotychczasowych zdobyczy w Polsce było niewykonalne. Chcąc zrealizować pierwotne projekty dotyczące zajęcia Prus Królewskich, nie mógł operować samodzielnie. Traktaty z elektorem brandenburskim stanowiły ważne preludium do kolejnego aktu - układu w Radnot. Trzeci z kolei układ szwedzko - brandenburski zawarty 20 listopada 1656 r. w Lubawie wiązał obydwa państwa "wiecznym przymierzem", a elektor otrzymywał suwerenność w Prusach Książęcych i na Warmii oraz obietnicę uzyskania Wielkopolski . Rokowania i podpisanie 6 grudnia 1656 r. układu w Radnot (wieś w Siedmiogrodzie) z księciem siedmiogrodzkim Jerzym II Rakoczym, z księciem Bogusławem Radziwiłłem i hetmanem kozackim Bohdanem Chmielnickim przypieczętował plan rozbioru Polski. Szwecja zapewniała sobie Prusy Królewskie, Kujawy, północne Mazowsze, Podlasie, Żmudź, Inflanty i lenno Kurlandii, Chmielnickiemu gwarantowano Ukrainę, elektorowi brandenburskiemu - Prusy Książęce i dodatkowo Wielkopolskę, Bogusławowi Radziwiłłowi - województwo nowogrodzkie z sąsiednimi terenami jako samodzielne księstwo, a Rakoczemu pozostałą część ziem polskich .

Sojusz ten nie umocnił położenia Szwecji na ziemiach polskich. Wręcz przeciwnie, Karolowi Gustawowi zaczął się palić grunt pod nogami. Rakoczy poniósł klęskę podczas łupieskiej wyprawy na ziemie polskie. Po stronie Polski opowiedziała się Austria. Obsada szwedzka Krakowa kapitulowała. Na domiar złego niezbyt lojalny Fryderyk Wilhelm, który już wcześniej wahał się, po której stanąć stronie, ponowił rozmowy z Polakami. Za wstąpienie do koalicji antyszwedzkiej i sojusz z Polską uzyskał suwerenność w Prusach Książęcych, otrzymał w lenno Lębork i Bytów, a także prawo przemarszu wojsk przez Prusy Królewskie, możliwość przejęcia starostwa drahimskiego i Elbląga .

Duńczycy tymczasem, obawiając się, że Szwecja po zakończeniu walk z Polakami zaatakuje Danię, przystąpili w lutym 1657 r. do militaryzacji wojsk, a 11 czerwca wypowiedzieli Szwecji wojnę. Król szwedzki, dowiedziawszy się podczas oblegania Brześcia o ataku króla duńskiego Fryderyka III na prowincją Bremę w Niemczech i Jämtland w Szwecji, opuścił Rakoczego i wyjechał z głównymi siłami zbrojnymi do Danii. Posiadłości szwedzkie posiadały dla króla oczywiście większą rangę, "droższe mu były bowiem nad wszystkie zdobycze w Polsce" . Poza tym Karol Gustaw wiedział już, że opanowanie całej Polski było ponad jego siły. W rękach szwedzkich znajdował się wciąż tylko Toruń, Malbork, Elbląg. Toruń skapitulował po pięciomiesięcznym oblężeniu przez wojska polsko - austriackie w 1658 r., a w Malborku i Elblągu szwedzkie garnizony wojskowe wytrwały aż do końca wojny.

Dania, atakując Szwecję, myślała, że Karol Gustaw będzie w stanie wziąć ze sobą do Danii znikomą ilość wojsk, co pozwoli jej z łatwością odzyskać ziemie zabrane przez Szwedów na mocy pokoju w Brömsebro z 1645 r. Rozpoczęto od ataku ze Skanii, Bohuslän i Jämtland na Bremę i terytorium Szwecji. Król Fryderyk III popłynął na czele floty duńskiej i holenderskiej do Gdańska, aby tam ująć Karola Gustawa. Lecz król szwedzki popsuł szyki Fryderykowi III. Znany z podejmowania szybkich decyzji, wyjechał do Holsztynu drogą lądową przez Pomorze, Lubekę i Hamburg, zanim król duński przybił do Gdańska .

W szybkim czasie udało mu się podbić całą Jutlandię. Pod koniec sierpnia 1657 r. admirał Karl Gustaf Wrangel na rozkaz króla obległ silną fortecę Frederiksodde (Fredericia), dającą dostęp do całej Jutlandii. W dniu 4 października Wrangel zdobył twierdzę, zabijając ponad 2 tys. ludzi i biorąc wielu do niewoli, m.in. obrońcę fortecy marszałka Andersa Bille.

Karol Gustaw nie dysponował ogromną flotą, z którą mógłby podbić całość wysp duńskich. Dla zrealizowania swych celów wykorzystał ostrą zimę 1657/1658 r. Ogromny mróz w styczniu 1658 r. skuł grubym lodem cieśniny Małego i Wielkiego Bełtu, postanowił więc wykorzystać to udogodnienie do przedostania się do Zelandii. Kiedy dowiedział się, jak wytrzymały był lód, miał powiedzieć słynne zdanie: "Teraz, bracie Fryderyku, będziemy mówić po szwedzku!" . To spektakularne przedsięwzięcie - przemarsz po piętnastokilometrowym lodzie wprawiło w zdumienie wszystkie państwa europejskie. Wojska szwedzkie rozbiły siły duńskie zaskoczone wtargnięciem Szwedów na Fionię, Lolland i Falster . Z obawy przed aneksją Kopenhagi przez Szwedów Fryderyk III przyjął narzucony mu 26 lutego 1658 r. traktat pokojowy. Pokój w Roskilde dawał Szwecji terytoria, które stanowiły zarzewie ciągłych konfliktów między obu królestwami - Skanię, Halland, Blekinge, Bohuslän i norweski region Trondheim oraz wyspę Bornholm, ponadto Dania miała utracić połowę cła sundzkiego, 12 okrętów wojennych, milion riksdali, uznać suwerenność księstwa Holstein - Gottorp teścia Karola Gustawa i co istotne zamknąć Sund przed wszystkimi państwami. Były to dla Szwecji osiągnięcia kluczowe zarówno pod względem strategicznym, jak i ekonomicznym.

Karol Gustaw, pomimo tryumfu nie był usatysfakcjonowany. Zamierzał zmodyfikować warunki pokoju w Roskilde, zlikwidować istnienie Królestwa Danii przez zupełne podporządkowanie go Szwecji. Naturalnie, jako oficjalny powód decyzji wznowienia walk z Danią podał opóźnianie realizacji postanowień pokoju przez Danię. Król szwedzki projektował stworzenie mocarstwa skandynawskiego, "Norwegia miała otrzymać szwedzkiego namiestnika; Dania natomiast miała zostać podzielona na cztery prowincje; Kopenhaga miała ulec zniszczeniu, a Malmö przeznaczono rolę głównej bazy morskiej Szwecji" .

Tymczasem przed atakiem na Danię, postanowił wiosną 1658 r. wystąpić przeciw elektorowi brandenburskiemu, który zagrażał ambicjom władcy szwedzkiego. Karol Gustaw wiedział, że wzrost potęgi elektora brandenburskiego może być w przyszłości katastrofalny dla Szwecji. Chcąc panować jako władca absolutny nad Morzem Bałtyckim musiał opanować również twierdze nadbałtyckie, jakie posiadał Fryderyk Wilhelm.

Dzięki zdolnościom dyplomacji brandenburskiej i sprzymierzeniu się elektora z koalicją antyszwedzką zamierzenia szwedzkie nie zostały wykonane. Państwa europejskie zaczęły teraz współdziałać bardziej stanowczo przeciw Szwecji.

Dla Holandii zamknięcie Sundu traktatem w Roskilde stanowiło ogromny cios w całą politykę gospodarczą państwa. Wielki pensjonariusz Holandii Jan de Witt pod presją ludności holenderskiej musiał zgodzić się na przystąpienie do wojny ze Szwecją. Nie była to, nawiasem mówiąc, łatwa decyzja, ponieważ Republika Zjednoczonych Prowincji była równocześnie zaangażowana w wojnę z Portugalią, a stosunki z Francją i Anglią nie układały się zbyt pomyślnie .

17 sierpnia 1658 r. Szwedzi przypłynęli niespodziewanie z Kilonii do Korsor na Zelandii z rozkazem ataku na stolicę Danii Kopenhagę. Druga wojna duńska, która miała w założeniu umocnić pozycję króla szwedzkiego, okazała się dla Szwecji katastrofalna.

Zaważyła postawa mieszkańców Kopenhagi, którzy, widząc nacierające na stolicę wojsko szwedzkie, postanowili walczyć do końca z najeźdźcą. Karol Gustaw nie odważył się wziąć miasta szturmem, przystąpił do oblężenia. Kopenhaga była niezwykle ważnym punktem, którego zdobycie otwierało drogę do ujarzmienia całej Danii. "Po tym podboju stałby się panem absolutnym Morza Bałtyckiego z flotą liczącą sto okrętów wojennych, z osiemdziesięcioma tysiącami piechoty i czterdziestoma tysiącami konnych" .

Na pomoc Danii pospieszyła Holandia, korzystając z uspokojenia stosunków z Anglią (3 września 1658 roku zmarł stronnik Karola Gustawa Oliver Cromwell). Potężna flota pod dowództwem gen. Obdama przełamała strzeżony przez Szwedów Sund i w pod koniec października dotarła pod Kopenhagę. Tym razem szczęście nie sprzyjało Szwedom. Na froncie duńskim interweniowały oddziały polskie pod dowództwem hetmana Czarnieckiego, brandenburskie z Fryderykiem Wilhelmem i cesarskie dowodzone przez feldmarszałka Raymonda Montecuccoli. Wojska alianckie oczyściły z oddziałów szwedzkich Jutlandię, wyspę Als i Frederiksodde, zadały liczne klęski na Pomorzu Szczecińskim. Tymczasem Karol Gustaw nadal bez sukcesu szturmował Kopenhagę.

Zwolenniczka Szwecji - Francja po podpisaniu pokoju pirenejskiego z Hiszpanią podjęła intensywne operacje zmierzające do uspokojenia walczących stron. Francja nie życzyła sobie zbytniego wzmocnienia państw koalicji antyszwedzkiej kosztem osłabienia Szwecji. Tzw. "koncerty haskie" między Francją, Anglią a Holandią od maja do lipca 1659 r. zakończyły się zawarciem umowy w sprawie przyszłej sytuacji na Północy. Fundament postanowień stanowił korzystny dla Szwedów traktat z Roskilde. Dana miała odzyskać prawo do pobierania ceł na Sundzie, a Holandii zagwarantowano wolność handlu na Bałtyku i Morzu Północnym. Władca szwedzki nie zamierzał jednak zgodzić się na postanowienia podjęte bez jego zgody. Nadal miał nadzieję na zawładnięcie Danii. Nie miał ochoty podejmować żadnych rokowań pokojowych.

Wkrótce doszło do całkowitej porażki armii Karola Gustawa. W listopadzie 1659 r. pod Nyborgiem połączone siły duńsko - holenderskie uwolniły wyspę Fionię od wojsk najeźdźczych.

Klęska pod Nyborgiem skłoniła króla szwedzkiego do podjęcia rokowań pokojowych. Rozpoczęły się one na początku 1660 r. przy mediacji Francji., Holandii i Anglii. Karol X Gustaw nie doczekał podpisania traktatów pokojowych. Podczas posiedzenia Riksdagu w Göteborgu, którego celem było uchwalenie nowych podatków i zaciągu wojsk, monarcha szwedzki nieoczekiwanie zmarł. W państwie wyczerpanym wojną nasiliły się tendencje pokojowe. Na posiedzeniach Riksdagu i Riksradu przewagę miało stronnictwo pokojowe .

Dyplomacja szwedzka nakłoniła do rokowań Marię Ludwikę i po kilkumiesięcznych rozmowach uchwalono w Oliwie 3 maja 1660 r. traktat pokojowy.

Polacy nie mieli nadmiernych oczekiwań podczas rokowań. W rękach polskich pozostała Kurlandia i część Inflant, Szwecja obiecała zachować wolność handlu bałtyckiego i zachowywała stan posiadania sprzed wojny. Zgodnie z traktatem, Fryderyk Wilhelm miał opuścić Pomorze Szczecińskie. Zrzeczenie się praw do korony szwedzkiej przez króla polskiego oznaczało ostateczne usunięcie trwającego wiele lat dynastycznego zatargu Wazów.

Wojnę Szwecji z Danią przypieczętował pokój w Kopenhadze z 6 czerwca 1660 r. Oparto się na warunkach pokoju z Roskilde z 1658 r. Dania traciła na zawsze Skanię, Bohuslän i Blekinge, odzyskała za to okręg Trondheim i wyspę Bornholm. Książę Holstein - Gottorp utrzymywał przyznaną mu w Roskilde suwerenność.

W 1661 r. podpisano pokój z Rosją w Kardis, będący potwierdzeniem traktatu stołbowskiego z 1617 r.

Plany ekspansyjne Karola X Gustawa, mające doprowadzić do upragnionego Östersjövälde były fatalną pomyłką. Oprócz zdobyczy terytorialnych na południu Półwyspu Skandynawskiego i uzyskania oddzielenia Rosji od Bałtyku, wojna nie przyniosła Szwecji większych korzyści terytorialnych. Przeciwnie, państwo nie zostało zabezpieczone przed próbami odwetu. Od zakończenia wojny północnej położenie Szwecji na arenie międzynarodowej chyliło się do upadku. Na przeciwległym brzegu Bałtyku wzmocnił się elektor brandenburski i miał stać się w przyszłości głównym przeciwnikiem w interesach bałtyckich. Sen o panowaniu na Północy, o przekształceniu Bałtyku w mare clausum nie mógł się spełnić nie tylko z powodu braku środków materialnych, braku wystarczających sił wojskowych, niejednolitego stanowiska społeczeństwa szwedzkiego wobec polityki prowadzonej przez ich nieobliczalnego króla, ale przede wszystkim z powodu niezgody państw europejskich na zbytnie wzmocnienie się Szwecji, kosztem ich interesów.

Przez setki lat Bałtyk pozostawał zarzewiem konfliktów między państwami europejskimi. Przedstawiając historię walk o Dominium Maris Baltici w XVII wieku, można odnieść wrażenie, że nic nie jest wieczne. Dzieje wojen w rejonie Morza Bałtyckiego, prowadzonych przez Karola X Gustawa, Polaków, Duńczyków oraz Rosjan są tego znakomitym przykładem.

Izabela Trojanek


Por. T. Nowak, Geneza agresji szwedzkiej [w:] Polska w okresie drugiej wojny północnej 1655-1660, T. 1, Warszawa 1957, s. 83

A. Kersten, Historia Szwecji, Wrocław 1973, s. 181

Porty pruskie i prawo pobierania 3,5% cła z handlu gdańskiego utraciła Szwecja na mocy rozejmu z Polską w Sztumskiej Wsi (Stumsdorf) w 1635 r. Zob. J. A. Gierowski, Historia Polski 1505-1764, Warszawa 1989, s. 170

I. Andersson, Dzieje Szwecji, Warszawa 1967, s. 143

A. Kersten, op. cit., s. 200 n.

T. Nowak, op. cit., s. 88

Hugues de Terlon, Pamiętniki ambasadora Ludwika XIV przy królu Szwecji Karolu X Gustawie 1656-1660, tłum. Ł. Częścik, Wrocław 1999, s. 144-145

Cyt. M. Wawrykowa, Dzieje Niemiec 1648-1789, Warszawa 1976, s. 72

Por. K. Piwarski, Rywalizacja francusko - austriacka o wpływy w Rzeczypospolitej w latach 1655-1660 [w:] Polska w okresie drugiej wojny północnej ., s. 382

Por. A. Kersten, op. cit., s. 206

Por. T. Nowak, op. cit., s. 115

Ibidem, s. 125

Ibidem, s. 133. Posłowie zaproponowali kilka wersji przyszłej linii granicznej. Cyt. przypis 4.: "1) Od Kamieńca Podolskiego przez Konstantynów wzdłuż Słuczy i Horynia do Prypeci, a potem przez Słuck i Borysów do Płocka; 2) od Halicza przez Ołykę wzdłuż Horynia i Słuczy Północnej do Słucka i dalej przez Mińsk, Dokszyce do Dzisny i Sokoła; 3) od Lwowa przez Łuck rzeką Styr do Prypeci i dalej przez Słuck, Mińsk do Dzisny i Sokoła.

Traktat pokojowy z Republiką Zjednoczonych Prowincji (Holandią) został podpisany w 1654 r. w Westminster. Por. J. Balicki, M. Bogucka, Historia Holandii, Wrocław 1976, s.169

A. Kersten, op. cit., s. 206

Wypowiedź sekretarza królowej polskiej Marii Ludwiki - Piotra Des Noyers; Cyt. A. Kersten, op. cit., s. 207

Zob. wstęp: Hugues de Terlon, op. cit., s. 9; M. Wawrykowa, op. cit., s. 72-73

J. Balicki, M. Bogucka, op. cit., s. 171

Zob. wstęp: Hugues de Terlon, op. cit., s. 9; M. Wawrykowa, op. cit., s. 74

J. A. Gierowski, op. cit., s. 235

Na mocy tzw. traktatów welawsko - bydgoskich 10 IX i 6 XI 1657 r.

Hugues de Terlon, op. cit., s. 66

Ibidem, s. 82-83

I. Andersson, op. cit., s. 167

Interesujący opis całej akcji dał Hugues de Terlon w "Pamiętnikach.", s. 93 n.

I. Andersson, op. cit., s. 168

J. Balicki, M. Bogucka, op. cit., s. 171

Hugues de Terlon, op. cit., s. 144

A. Kersten, op. cit., s. 210



drukuj drukuj powrót powrót   do góry do góry 
© 2003 - 2017 R.T.G. Sp. z o.o.   Firma Oferta Katalog firmKącik Kulturalno -Turystyczny Kącik poezji Polecamy Kontakt